"Urodzony 19 maja 1948 r. w Białymstoku. Syn sławnego białostoczanina Piotra Sawickiego - twórcy Teatru Lalek, fotoreportera II korpusu gen. W. Andersa, który rozwinął zainteresowania fotografią i teatrem u syna. Piotr Sawicki junior to znakomity fotograf. Uczestnik wielu plenerów, które sam inspirował i organizował. Otrzymał wiele nagród m.in. od Wojewody i Prezydenta Białegostoku, stypendysta Ministerstwa Kultury i Sztuki. Członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Pracował w Centralnej Agencji Fotograficznej, "Kontrastach", na Politechnice - na Wydziale Architektury. Brał udział w wielu wystawach zbiorowych w Polsce i za granicą, dziś ma kilkadziesiąt ekspozycji, jak na przykład ta ostatnia, zatytułowana "Zmienność nieba". Jego fotografie były zamieszczane w wielu publikacjach; wymieńmy ważniejsze autorskie prezencje albumowe: "Białystok moje miasto" (1984), "Wizna" poświęcony Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II (wydany w 1991 r. z udziałem Andrzeja Sokólskiego i Jana Choroszuchy), "Białystok" (1994), "Białystok" (1998), "Białystok na progu XXI wieku" (2001), "Podlasie. Między niebem a ziemią". - Wrota Podlasia

Tato, co nie jest tajemnicą, przyszedł na świat pięćdziesiąt lat temu. Myślę sobie często, że robienie zdjęć interesowało go od dzieciństwa, a może wcześniej jeszcze, praca ta tak pochłania go i pasjonuje. Miał szczęście, gdyż Dziadek, też Piotr, żołnierz i fotoreporter II Korpusu Polskiego gen. Andersa, przywiózł z wojny aż dwa aparaty fotograficzne.
    W historiach z dzieciństwa małego Piotrusia, które znam z opowiadań rodzinnych i wspomnień Babci, wszyscy obawiali się, że Piotr zawsze coś spsoci lub zepsuje.
    Naświetlił dwa ważne filmy i był to znak dla mojego Dziadka, że czas zająć się edukacją fotograficzną syna. Uczył go sprawności technicznej, a przede wszystkim wrażliwości. Zabierał na przedstawienia do Teatru Lalek, który założył w Białymstoku, wywoził w plenery, brał ze sobą, kiedy wyjeżdżał poza miasto. Wiem, że od najmłodszych lat Tata nie wypuszczał aparatu fotograficznego z rąk i dziś, po wielu latach, jestem zadowolona, a nawet dumna, że Jego pasja i praca okazały się wartościowe.
    Ojciec brał udział w wielu plenerach, niektóre sam inspirował i organizował. Prace Jego były nagradzane i wystawiane. W naszym domu mamy liczne nagrody i wyróżnienia, które otrzymał od Wojewody i Prezydenta Białegostoku. Pobierał też przyznane mu stypendium Ministerstwa Kultury i Sztuki. Tata należy do Związku Polskich Artystów Fotografików, ale jest artystą nie dlatego, że należy do "związku", lecz z powodu swego temperamentu oraz namiętności poznawczej.
   

Ojciec, jak sięgam pamięcią, zawsze dużo pracował i dalej pracuje. Aktywność jego została zauważona przez krytykę. Zatrudniony był w Centralnej Agencji Fotograficznej, potem w "Kontrastach", na Politechnice - na Wydziale Architektury. Wracam często do prac Taty zamieszczonych w miesięczniku "Kontrasty", gdzie ilustrował fotografią teksty pióra: Kiry Gałczyńskej, Klemensa Krzyżagórskiego, Małgorzaty Szejnert, Janusza Niczyporowicza, Wojciecha Giełżyńskiego, Ryszarda Wójcika, Andrzeja Pawluczuka, Edwarda Redlińskiego. Ojciec ma swoje sukcesy, są to owoce Jego wieloletnich zmagań z aparatem fotograficznym, z rzeczywistością i swoją wrażliwością. W roku 1986 wydał album "Białystok moje miasto", w następnych latach - dwa kolejne. Brał udział w wielu wystawach zbiorowych w Polsce i za granicą, dziś ma kilkadziesiąt ekspozycji, jak na przykład ta ostatnia, zatytułowana "Zmienność nieba".
    Podobają mi się prace mojego Taty, niektóre fotografie szczególnie wyróżniam, gdyż widzę na nich nie tylko piękno i wartości artystyczne, lecz głównie wpisane w nie przeżycia i przemyślenia, zamknięty w nich czas snujący opowieść o Nim oraz Jego świecie.
    Znajomi zazdroszczą mi Taty, mówią, że mam szczęście. Jestem bardzo szczęśliwa, gdyż dla mnie i mojej Mamy Piotr Sawicki jest nie tylko Artystą, lecz przede wszystkim wspaniałym Ojcem i Mężem. Mamy w nim Przyjaciela i Człowieka, na którego z Mamą zawsze możemy liczyć.

Katarzyna Sawicka